"Przyjaciele są jak latarnia morska,
kiedy zbłądzimy, oświetlają nam drogę ".
Obraz. Jerzy Głuszek - Latarnia morska.
Przyjaźń jest jak zwiastun nadziei.
Świadectwem na to, że istnieją bezpieczne przystanie.
Przyjaźń rozjaśni drogę i poprowadzi, bo wie, że kiedy ustaną sztormy i burze...
na horyzoncie ujrzysz brzeg morza... Tak. Przyjaźń jest jak latarnia morska.
Bajka o latarni morskiej - wiersz Rymowany - Wiersze.kobieta.pl
W czasach tak bardzo odległych,
że myślą sięgnąć nie mogę,
latarnia morska powstała,
by statkom wskazywać drogę.
Minęły lata i wieki,
fal przepłynęło niemało.
Latarnia w proch się rozpadła,
lecz światło jej pozostało.
I płonąć będzie po wieki
pośrodku morskiej otchłani
by każdy statek dopłynął
bezpiecznie do swej przystani.
Kalina Beluch
Strony
- Strona główna
- Pasje
- Wprawki.
- "Drogowskaz"
- "Powiernik"
- "Bajkowe Kolorowanki"
- "Amelka".
- "Znajdka"
- Dla milusińskich.
- Spotkania.
- "Na łączach".
- Sentencje.
- Okno życia.
- Serenada Mistrza.
- "Powiedz TO".
- Gdzie nabyć?
- Opowiadania
- Miniatury
- O czym szepce wiatr.
- Recykling Art.
- Koniec Świata.
- Szczęśliwego Nowego Roku
wtorek, 30 grudnia 2014
Pół na pół.
Święta spędzone pomiędzy domem, a szpitalem.
W zabieganiu. W trosce o zdrowie, o drugiego człowieka.
Święta...
choć otula je ciepło lampek na choince.
choć szelest pakowanych prezentów miło rozprasza
choć prowadzi światło Betlejemskiej Gwiazdy
choć za stołem najbliżsi, to jakoś w pełni nie cieszyły...
Życzę sobie i wszystkim na te Święta... już dzisiaj kochać swoje dzisiaj.
W zabieganiu. W trosce o zdrowie, o drugiego człowieka.
Święta...
choć otula je ciepło lampek na choince.
choć szelest pakowanych prezentów miło rozprasza
choć prowadzi światło Betlejemskiej Gwiazdy
choć za stołem najbliżsi, to jakoś w pełni nie cieszyły...
Życzę sobie i wszystkim na te Święta... już dzisiaj kochać swoje dzisiaj.
sobota, 27 grudnia 2014
Dzisiaj, kochać swoje dzisiaj.
Na
zegarze wybiła 01:01.
TVP2
nadaje Koncert Joego Cockera który odbył się kwietniu 2013 r.
Tak
mnie jakoś poniosło czy to od magicznej godziny, czy to od magicznego głosu, że
wylosowałam anielskie przesłania. Czyli zadziałałam ciut ezoterycznie.
Nooo,
jeśli takie są drogowskazy nie pozostaje nic innego, jak działać.
Dzisiaj
kochać swoje Dzisiaj.
SCHREIBEN - PISARSTWO
Leczysz,
uczysz i bawisz za pomocą słów, które piszesz.Wyciągnąłeś tę kartę jako utwierdzenie w tym,
że
pisana jest Ci realizacja snu, w którym jesteś pisarzem, Nieważne, czy będziesz
pisał książki, artykuły czy scenariusze, anioły zachęcają Cię do eksploracji
ścieżki kariery pisarza.
IDEALNY TERMIN:Karta ta oznacza, że musisz podjąć pewne kroki,
zanim twoja modlitwa zostanie w pełni wysłuchana. Anioły mówią, że właśnie jest
idealny moment do działania i że cię poprowadzą. Czasami nie tak ważne jest
podejście do danej sytuacji ale to, że swoją energią, działaniem i intencją
realizujemy swoje pragnienia. Kiedy zrobimy pierwszy krok w kierunku
upragnionego celu, wszechświat udzieli nam potrzebnej pomocy.
Dodatkowe znaczenia tej karty:
· Zacznij działać teraz.
· Wszystko dobrze się ułoży pod warunkiem, że nie będziesz dłużej zwlekał.
· Podejmij decyzję.
· Wszelkie przeszkody, które zaistniały w przeszłości, wynikały stąd, że nie nadszedł jeszcze odpowiedni czas.
· Zacznij działać teraz.
· Wszystko dobrze się ułoży pod warunkiem, że nie będziesz dłużej zwlekał.
· Podejmij decyzję.
· Wszelkie przeszkody, które zaistniały w przeszłości, wynikały stąd, że nie nadszedł jeszcze odpowiedni czas.
niedziela, 21 grudnia 2014
Śnieguczekanie.
Nabył buty z cholewą
na wielkie śnieguwitanie
zima... dżdży
za nic ma to
śnieguwyczekiwanie.
-Ewa Maćkowiak-
-Ewa Maćkowiak-
piątek, 19 grudnia 2014
Franza Schuberta serenadą
Konkursy, konkursy, konkursy wy moje...jak ja was lubię.
Od dawna wypatrywałam pana paczkonosza.
I na wejściu zamiast : dobry dzień, niezmiennie codzienne pytanie: a paczka byyyyłaaa????Ach ten czas oczekiwania... jakby zegary zwalniał.
Ale jest ... mam... WRESZCIE...
Moje opowiadanie drugie w "tomiku" "Wydarzyło się w Malowniczem" Magdalena Kordel
aaaa... strona 17.Wącham, głaszczę się cieszę ... Jakbym trylogię trzasnęła...taka radość!
Siedemnastka, szczęśliwa liczba...co mi daj (S)twórco.
niedziela, 14 grudnia 2014
...notom napisała.
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a więc postanowiłyśmy zorganizować dla Was konkurs świąteczny. Dwie nagrody książkowe są bardzo świąteczne, drugie niekoniecznie, ale mimo wszystko myślę, że warto wziąć udział. Napisz świąteczną historię (krótką, do 20 zdań), w której wydarzenia przybrały zaskakujący obrót akcji.
Pisać lubię, książki lubię...notożem i napisała.
*Z zamyślenia wyrwał ją
natrętny dzwonek do drzwi, świdrujący,
przeszywający aż do szpiku kości.
przeszywający aż do szpiku kości.
*Kto
do cholery wymyśla takie sygnały? *Miał go zmienić. *Miał. *Wiele rzeczy miał zrobić,
zreperować, zmienić, powiedzieć, i w ogóle miało być tak pięknie, a wyszło jak
zawsze. *Miał być ślub i zaręczyny w wigilię, tę wigilię, niech ten piekielny
dzwonek przestanie wreszcie dzwonić, myślała. *Przykryła głowę poduszką,
naciągnęła kołdrę, niech sobie dzwoni: nic nie słyszę , nic nie słyszę, nie ma
mnie, krzyczała do kogoś komu palec przyrósł chyba do dzwonka. *Ludzie jest
wigilia, nie macie co robić, rozdarła się na całe gardło i w tym momencie pomyślała
jaka z niej kretynka, że może się coś stało, może gdzieś pożar, przecież nie
spodziewała się nikogo, a nikt przy zdrowych zmysłach bez powodu nie dzwoniłby
tak natrętnie. *Wystawiła głowę rozejrzała się po pokoju nasłuchując syren,
jednak nic takiego nie usłyszała, bo trudno cokolwiek usłyszeć i nie szukając
łapci ruszyła do drzwi. *Mam nadzieję, że ktoś ma powód do tak nachalnego
przerywania mojej samotni, i że to nie żart jakiś małolatów, bo nogi z tyłków
powyrywam myślała i krzycząc chwileczkę
już idę, już idę, podążała do wyjścia, omijając po omacku meble.
*No
rzesz ja cierpię dolę, zaklęła uderzając małym palcem w taboret tak, że aż
przysiadła wrzeszcząc: kto do cholery postawił ten taboret na środku pokoju i
ocierając łzy pomyślała, no tak pewnie krasnoludki, jak chciały wykręcić
przepaloną żarówkę.
*Idiotka. Potarła zbolały paluszek, pokuśtykała do celu i otworzyła drzwi z takim rozmachem, że spojrzała czy są jeszcze w zawiasach czy może w jej ręku.
*Przed nią, na wycieraczce za osadzoną się na długim kiju gwiazdą stała znajoma zdawało się jej postać, nie widziała twarzy tylko kręcą się w kółko tarczę, a zza niej śpiewny znajomy głos: - przybieżeli do Betlejem pasterze, grają skocznie dzieciąteczku na lirze... czy znajdzie się tu miejsce dla zbłąkanego przybysza?
*Idiotka. Potarła zbolały paluszek, pokuśtykała do celu i otworzyła drzwi z takim rozmachem, że spojrzała czy są jeszcze w zawiasach czy może w jej ręku.
*Przed nią, na wycieraczce za osadzoną się na długim kiju gwiazdą stała znajoma zdawało się jej postać, nie widziała twarzy tylko kręcą się w kółko tarczę, a zza niej śpiewny znajomy głos: - przybieżeli do Betlejem pasterze, grają skocznie dzieciąteczku na lirze... czy znajdzie się tu miejsce dla zbłąkanego przybysza?
* - Aaale... jak
to... cooo ty tu robisz, miałeś być w stanach, miałeś robić biznes, miałeś
wszystko przemyśleć, przecież pisałeś w mailu że nie wiesz, że to za wcześnie,
że musisz sobie dać czas, że kariera, że przepraszasz ale... – perorowała na
jednym wdechu, czując,
że robi się jakaś miękka, że nogi ma jakby z waty, a przed oczami kręci się i kręci i kręci jakaś gwiazda, która do niej mówi...
że robi się jakaś miękka, że nogi ma jakby z waty, a przed oczami kręci się i kręci i kręci jakaś gwiazda, która do niej mówi...
* - Czy możesz
zamilknąć, chciałem Ci coś powiedzieć. *Zatkał ją ten zwrot, tak,
aż zamilkła i wtedy usłyszała: - wyjdziesz za mnie ? *Poczuła jak ktoś szarpie jej ramię,
to poklepuje po twarzy wołając po imieniu: - Haniu, Haniu, na litość boską odezwij się, Haniu! *Otworzyła oczy, spojrzała w niebieskie jak letnie niebo oczy i zapytała:
- to naprawdę ty, czy ja śnię?
aż zamilkła i wtedy usłyszała: - wyjdziesz za mnie ? *Poczuła jak ktoś szarpie jej ramię,
to poklepuje po twarzy wołając po imieniu: - Haniu, Haniu, na litość boską odezwij się, Haniu! *Otworzyła oczy, spojrzała w niebieskie jak letnie niebo oczy i zapytała:
- to naprawdę ty, czy ja śnię?
*- Tak to ja,
wróciłem, nie mogę i nie chcę bez ciebie żyć, - mówił śpiesznie na jednym tchu,
jakby się bał, że naprawdę mógłby ją strać- mam dla ciebie podarunek... i pytałem...
*- Tak, wyjdę za
ciebie i mam ja również mam dla ciebie podarunek, w tę wigilię spędzimy we
troje...
czwartek, 11 grudnia 2014
a co...u siebie jestem.
Ptak Outlet zamienił w istne silva rerum. 22–23.11 odbyły się Targi Książki.
i ja tam byłam...
Kawę Krem Brulee piłam ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















