sobota, 30 lipca 2016

Za pomocą słów.

nie dotyka mnie
słowo
nie pali spojrzenie
nie żyję już od kilku lat
tylko kiedy zasypiam
uwiera mnie korona
cierniowa.

***

nienawidzę poranków
powitań pustopościeli
wstaję i idę
nie oglądam za siebie
tak jest lepiej
przecież wiem że tam jest
snuje się niczym cień
syndrom
pustych ramion.

***

dziś rocznica 
urosła do rangi
królowej
śniegu
cała miłość
na nic.



niedziela, 24 lipca 2016

Początki..

Czarna seria... za mną.
I tej wersji będę się trzymała.

Mój Asusek odszedł i to chyba na zawsze (choć czeka na reanimację).
Teraz działa Lenovo. Kurcze niby to samo, a ciągle paluszki błądzą po klawiaturze.
A taki sobie wiersz przywołałam na  powitanie.




Przeczesałam myśli
od dawna nieczesane
rozdzieliłam
niczym włos
na czworo
zaplotłam warkocze
już nie biegną
na manowce.




czwartek, 30 czerwca 2016

01:01
było dobranoc, ale jak tu spać..?
(literówki..ech)...



zgaś słońce
wyłącz i księżyc
wygaś wszystkie światła
są bezużyteczne
miłość i tak jest... ślepa...










Siła nowego!




Rynek Główny w Krakowie Codziennie możesz tutaj przeczytać jeden nowy wiersz wyświetlany od zachodu słońca do godziny drugiej rano.
Dziś, mój kolejny wiersz "zawiśnie" na fasadzie kamienicy przy ul. Bracka Kraków 1 w Krakowie
















środa, 1 czerwca 2016

sobota, 21 maja 2016

Kokainowe zwidy.


Szeptałeś
"jesteś moją kokainą"
a podzieliły nas
dwie cienkie 
czerwone
kreski...