Nie mów
o czym
myślisz
powiedz
co czujesz
może wtedy
znajdziemy
antidotum
na
niemiłość.
Strony
- Strona główna
- Pasje
- Wprawki.
- "Drogowskaz"
- "Powiernik"
- "Bajkowe Kolorowanki"
- "Amelka".
- "Znajdka"
- Dla milusińskich.
- Spotkania.
- "Na łączach".
- Sentencje.
- Okno życia.
- Serenada Mistrza.
- "Powiedz TO".
- Gdzie nabyć?
- Opowiadania
- Miniatury
- O czym szepce wiatr.
- Recykling Art.
- Koniec Świata.
- Szczęśliwego Nowego Roku
piątek, 25 marca 2016
Słowem
Dotknij mnie
słowem
rankiem
czulsze są
słowa
niż dłonie
kochaj
dniem
powszednim
wyznaj
miłość
chwilą
kubkiem
gorącej
herbaty.
wtorek, 15 marca 2016
Wernisaż.
wiosna
potrafi
wybujać
wieńcem
kwiatów
znikąd
pędzlem
mistrza
efektem
płótna
zaistnieć
wernisaż
ach
wernisażniedziela, 14 lutego 2016
piątek, 12 lutego 2016
czwartek, 4 lutego 2016
Konkursy, lubę to :)
Spójrzcie na okładkę powieści I że ci nie odpuszczę i napiszcie w kilku-góra kilkunastu zdaniach, jaka historia związana z przedstawioną panną młodą przychodzi Wam na myśl. Możecie bawić, wzruszać i co tylko chcecie To może być Wasza historia, albo dzieło Waszej wyobraźni
Jeśli macie ochotę zaproście do zabawy znajomych i udostępnijcie. Będzie mi bardzo bardzo miło
Wygrywają - uwaga - aż trzy wypowiedzi a nagrodą jest oczywiście książka
Rozwiążmy konkurs okładkowy
Wspaniałe odpowiedzi, trudno dokonać wyboru
Książki otrzymują:
Ewa Maja Maćkowiak
Sławka siedziała na parkanie, zmieniała wysokie bladoróżowe szpileczki na wygodne tenisówki, od czasu do czasu wycierając łzy, które leciały na rozchodzone pepegi, pomimo zakazu, powtarzanego w myślach – „Nie będę płakać, nie będę płakać”. Kapały i już. Dobrze, że zdążyła je złapać zanim orszak weselny zaczął jej poszukiwać.
– „Co robić, co ja mam teraz zrobić?” – krążyło po głowie pytanie, kiedy usłyszała znajome głosy.
– Boże kochany, Jurek, sprawdź na górze w pokoju i na strychu, ja zajrzę do drewutni, to znaczy do jej warsztatu. Przecież do diaska musi gdzieś być, nie rozpłynęła się jak … Sławka odezwij się. Córciu! – nawoływała matka.
Sławka wstrzymała oddech, skuliła się, pomimo tego, że zza wysokiego płotu nie mogli je dostrzec. Nie chciała widzieć nikogo. Chciała zostać sama i jedyne, czego teraz pragnęła, to właśnie się rozpłynąć. Pstryknąć, zniknąć niczym bańka mydlana.
– „Jak mogłam być tak bezgranicznie głupia” –karciła się w myślach –„Jak mogłam być tak naiwna i łatwowierna”? – łajała się bezlitośnie.
Zerwała z trawnika mlecz i wyrywając płatki wyliczała w myślach: – Kocha... lubi... szanuje... nie chce... nie dba... żartuje... w myśli... w mowie... w sercu... na ślubnym kobiercu… Kocha... lubi... szanuje... nie chce... nie dba... żartuje... w myśli... w mowie... w sercu... na ślubnym kobiercu... – zaśmiała się , a w tym śmiechu można było odczytać nutkę goryczy.
– Taaaa, na ślubnym kobieeercuuu… – wypowiedziała na głos i wtedy coś w niej pękło. Podjęła decyzję, skoro on dopuścił się zdrady przed ślubem, ona nie będzie mu dłużna. Już nie. Wstała, wzięła głęboki oddech i dokończyła – Więc przyrzekam „kochany” i zapamiętaj …… I że ci nie odpuszczę! Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci. Amen! – wysłała obietnicę w niebo. – „Już ci ją wszyscy świeci niebawem przekażą, a poznasz po znakach na ziemi i niebie, zdrajco ”, – dodała tym razem w myślach. Podniosła bladoróżowe ślubne szpilki i ruszyła w stronę domu.
niedziela, 31 stycznia 2016
złotousta...
wyplata z alfabetu
czeki bez pokrycia
linie papilarne
ust
pustosłowia
deklaracje niczym
autoportrety
wirują
rzucone na wiatr
wianki
kwieciste
słowa
słowa
słowa
spadają na scenę
życia
autografy
magiczne wersety
rozsypane
pojedyncze
cyrografy
oblepione sloganami
uprażone na miodzie
pustosłowia
z dodatkiem dziegciu
wielkie słowa
beztroska gra
teatr
przedstawienie trwa
zaprzedać duszę
złotomową
jakże to tak
złotousta
wypalać piętno
pustosłowiem
oszpecić
jakże to
tak...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





