sobota, 14 listopada 2015

Wilczy bilet...



Jak okiem sięgnął...
 
pod sklepieniem niebieskim
nieboskłonem
jak kto woli
w kapeluszu z antenką
ażurowa madame
wypatruje
o 42 mile w każdą stronę
liberté égalité fraternité
wolność równość braterstwo
pod stopami
paryskiej żelaznej madame 
tłok 
zadartych głów
zatrzymanie
gdyby
dzień był przejrzysty 
bezchmurny był
wtedy
być może
nie jestem pewna 
lecz wiele na to wskazuje
na Avenue Gustave
1710 stopniu małej platformy
cudu ze stali
biliby na alarm

Jak makiem zasiał…



wtorek, 10 listopada 2015

...


Odleciało lato
kluczem żurawim
niebo nie w sosie
płacze
kapuśniaczkiem
ziemia
zbiera łzy
w kałuże
przemoczone
do ostatniej drzazgi
przybite smutkiem
zapomnienia
przysiadły
melancholie jesienne
melancholie.












niedziela, 1 listopada 2015

ze śmiercią nam po drodze...

stoję
przynagrobnie
spod powiek
nieba pada
deszcz
łez
żywych
żal
tymczasem
pierwszotchnieniem
ślubuję
ostatniotchnienie.